Dawid K. przesłuchany
Antybohater afery w Warszawskim Szpitalu Południowym usłyszał we wtorek zarzuty. Prokuratura okręgowa prowadzi dwa śledztwa w sprawie zdarzeń, do których dochodziło na SOR. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

– Potwierdzam, że we wtorek zostały przeprowadzone wielogodzinne czynności procesowe z Dawidem K., które zakończyły się w późnych godzinach popołudniowych — powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Przyznał to również w rozmowie z PAP pełnomocnik Dawida K. mecenas Jacek Dubois, który nie chciał jednak zdradzić treści zarzutów. Więcej o sprawie dowiemy się podczas konferencji Prokuratury zapowiadanej na środę.
Chodzi o głośną aferę w Szpitalu Południowym, w którym Dawid K. (nie zgodził się, aby media podawały jego nazwisko) pracował jako koordynator SOR, mimo braku odpowiedniej specjalizacji. Był członkiem Koalicji Obywatelskiej i jej radnym w dzielnicy Ursus. Podczas specjalizacji z anestezjologii, pracując w kilku placówkach medycznych jednocześnie, miał zarobić w rok 1,6 mln złotych. O sprawie poinformował jeden z użytkowników serwisu X, a dziennikarskie śledztwo przeprowadził portal Zero.pl.
Ponadto Dawid K. miał stworzyć „salonik VIP”, w którym poza kolejnością przyjmowani byli politycy Koalicji Obywatelskiej. W publicznych oświadczeniach jednego ze świadków poczynań Dawida K. pojawiła się również sugestia, że mógł przyczynić się do śmierci pacjentów.
Po ujawnieniu skandalu młody lekarz zrezygnował z członkostwa w partii i mandatu radnego. Skorygował również faktury dla szpitala i zwrócił ok. pół miliona złotych (te pieniądze szpital mu później zwrócił). Obecnie Dawid K. pracuje w placówce medycznej w Jaktorowie. Z nagrań wykonanych ukrytą kamerą wynika, że nie poczuwa się do winy ani nie odczuwa skruchy za swoje działania.
Oddzielna sprawa prowadzona przez prokuratorów dotyczy prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego. Jego szef miał promować zaprzyjaźnioną firmę pogrzebową oraz wynajmować pomieszczenia jako plan filmowy. W mediach społecznościowych publikował również zdjęcia ciał.