Dentysta drożeje, ale wolniej. Polska dopiero 13. w UE 

Polska spadła w kwietniu 2026 r. na 13. miejsce w UE pod względem wzrostu cen usług stomatologicznych. Eurostat podaje, że ceny u dentysty wzrosły u nas o 0,42 proc. 

Fot. freepik.com

W tym zestawieniu „liderem” została Chorwacja (wzrost o 1,17 proc.), Słowacja (0,96 proc.) i Łotwa (0,89 proc.). Wyżej znalazły się też m.in. Szwecja i Dania. To rzadki przypadek, bo w poprzednich latach Polska zwykle była w czołówce zestawienia. Średnia unijna wyniosła 0,30 proc. 

Mimo wyhamowania miesięcznej dynamiki, stomatologia pozostaje najszybciej drożejącą kategorią w obszarze zdrowia. Ceny usług dentystycznych rosną znacznie szybciej niż inflacja CPI i HICP (zharmonizowane wskaźniki cen konsumpcyjnych). Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników: wysoki koszt importowanych materiałów (implanty, masy wyciskowe, systemy CAD/CAM), presję płacową w sektorze prywatnym oraz rosnące inwestycje w technologie, takie jak skanery wewnątrzustne czy drukarki 3D. 

Dane Eurostatu i GUS pokazują, że roczny wzrost cen usług stomatologicznych w Polsce wynosi obecnie 9,5–10,2 proc.  To jeden z najwyższych wyników w UE. Dla porównania, średnia unijna to 4,1–4,6 proc., a w Niemczech i Francji ceny rosną stabilnie o 3,0–3,8 proc. Podobną do polskiej dynamikę notują kraje bałtyckie, m.in. Litwa (7,5–8,5 proc.). W Europie Zachodniej wzrost cen usług dentystycznych wyraźnie wyhamował i zbliżył się do celów inflacyjnych. 

Zgodnie z obliczeniami GUS, w kwietniu 2026 r. ceny usług stomatologicznych wzrosły o 0,4 proc., przy ogólnym wzroście cen towarów i usług na poziomie 0,6 proc. (usługi — 1,2 proc., towary — 0,4 proc.). To pierwszy od dłuższego czasu miesiąc, w którym dynamika cen usług ogółem była wyższa niż wzrost cen u dentysty — choć pacjenci i tak płacą średnio o 10 proc. więcej niż rok wcześniej.