Jedna diagnoza dla systemu
Jak poprawić funkcjonowanie ochrony zdrowia w Polsce? O najpilniejszych problemach – od braków kadrowych i finansowania po cyfryzację, profilaktykę i walkę z dezinformacją – dyskutowali uczestnicy Szczytu Zdrowie 2026 w Warszawie.

Szczyt zgromadził kluczowych interesariuszy i stał się realną przestrzenią dialogu między administracją publiczną, samorządami, środowiskiem medycznym, biznesem, organizacjami pacjentów i ekspertami.
9 czerwca w Centralnym Domu Technologii w Warszawie uczestnicy wskazali najpilniejsze wyzwania: rosnące obciążenie kadrowe, potrzebę stabilnego finansowania, przyspieszenie cyfryzacji oraz wzmocnienie roli POZ. Dyskutowano także o jakości świadczeń, bezpieczeństwie pacjentów i barierach organizacyjnych, utrudniających sprawne funkcjonowanie placówek.
Współpraca
Wnioski ze Szczytu wskazały na konieczność lepszej koordynacji opieki, współpracy międzysektorowej oraz szerszego wykorzystania danych medycznych w planowaniu polityk zdrowotnych. Uczestnicy zgodnie wskazywali, że trwała poprawa systemu wymaga wspólnego działania wszystkich stron, a nie jedynie punktowych interwencji.
Jednym z ważnych paneli była debata o partnerstwach publiczno‑prywatnych w ochronie zdrowia i profilaktyce. Prof. Bolesław Samoliński, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego, Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych WUM, zwracał uwagę, że mimo wartościowych polityk prozdrowotnych Polsce wciąż brakuje spójnego systemu nadzoru nad zdrowiem publicznym.
Podkreślał potrzebę nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym i stworzenia narzędzi do monitorowania, identyfikowania i upowszechniania dobrych praktyk, a także wspierania samorządów w ich wdrażaniu, bo to na poziomie lokalnym kształtuje się świadomość zdrowotna społeczeństwa.
Dezinformacyjny szum
Dużo uwagi poświęcono również cyfrowemu zdrowiu i odporności na dezinformację. Natalia Gruenpeter z NASK przedstawiła najnowsze analizy dotyczące narracji zdrowotnych w polskiej infosferze. Z raportu przygotowanego w ramach Central European Digital Media Observatory (CEDMO) wynika, że dezinformacja nie słabnie, lecz adaptuje się do zmieniających się warunków społecznych i politycznych.
Największy udział mają treści dotyczące szczepień, często zniechęcające lub wprowadzające w błąd, oraz narracje związane z edukacją zdrowotną w szkołach. Trzecim, stale obecnym elementem jest komponent spiskowy, który przenika niemal wszystkie analizowane przekazy. Gruenpeter podkreślała, że szacowanie zasięgów kont szerzących dezinformację jest trudne ze względu na nieautentyczne sieci kont i przenikanie cytatów między treściami rzetelnymi a zmanipulowanymi.
Onkologia: kluczowe zmiany
W panelu dotyczącym polityki zdrowotnej państwa Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe, zwróciła uwagę na kluczową rolę nowoczesnej diagnostyki w onkologii. Przypomniała, że w wielu krajach testy wielogenowe są standardem w leczeniu raka piersi, refundowanym i powszechnie stosowanym. Pozwalają precyzyjnie określić, które pacjentki mogą bezpiecznie uniknąć chemioterapii. W Polsce świadomość istnienia takich narzędzi była dotychczas niska.
Kupiecka podkreślała, że testy wielogenowe wspierają personalizację terapii, uzupełniają ocenę kliniczną i umożliwiają bardziej racjonalne decyzje terapeutyczne. Co istotne, w przeciwieństwie do wielu innowacji onkologicznych nie polegają na dokładaniu kolejnych terapii, lecz na ich bezpiecznym ograniczaniu, co oznacza mniejsze obciążenie dla pacjentek i realne oszczędności dla systemu. Kupiecka zwróciła również uwagę na konieczność zmian organizacyjnych w onkologii.
– Uważam, że kluczowe są dalsze zmiany w organizacji opieki onkologicznej. Chodzi o właściwe zaprojektowanie całej ścieżki pacjenta: od momentu podejrzenia nowotworu, przez diagnostykę wstępną i pogłębioną, aż po konsylium i rozpoczęcie leczenia – mówiła.
Podkreśliła, że wiele problemów i kosztów pojawiających się na etapie leczenia wynika z nieprawidłowości na wcześniejszych etapach diagnostycznych. – Diagnostyka bywa wykonywana nie w takim zakresie, w jakim powinna. Dotyczy to choćby patomorfologii czy immunohistochemii, które w przypadku nowotworów ginekologicznych powinny być wykonane bardzo wcześnie. Jeśli tak się nie dzieje, uruchamia to całą kaskadę konsekwencji klinicznych – wyjaśniała.
Sylwia Wamej
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 7-8/2026