24 kwietnia 2024

Prezes NRL: wśród polityków brakuje śmiałka

W nowy rok wchodzimy pełni nadziei na rozwiązanie najbardziej palących problemów polskiej ochrony zdrowia, a więc na zwiększenie nakładów na nią, a także wejście w życie systemu no fault oraz naprawę kształcenia medycznego, o co walczymy od początku obecnej kadencji Samorządu Lekarskiego – pisze prezes NRL Łukasz Jankowski w felietonie dla „Gazety Lekarskiej”.

Łukasz Jankowski. Foto: arch. NIL

Niestety, nastrój radosnego wyczekiwania psuje fakt, że politycy dotychczasowej opozycji, którym najpewniej przypadnie misja tworzenia nowego rządu, wciąż nie mogą znaleźć właściwego kandydata na stanowisko ministra zdrowia.

Okazuje się, że wśród polityków brakuje śmiałka, który podjąłby się trudnego, ale bardzo potrzebnego zadania poprawy stanu opieki zdrowotnej nad Polakami. Od tygodni słyszymy, że nikt nie chce wziąć Ministerstwa Zdrowia, bo to najtrudniejsze ministerstwo.

W przestrzeni medialnej padają takie określenia jak „ministerstwo porażek” czy nawet „gorący kartofel”. To niepokojąca percepcja obszaru, w którym działamy. Percepcja, która zaczyna już nas – lekarzy i lekarki – zwyczajnie denerwować.

Odpowiedzialni decydenci staraliby się mówić coś zupełnie odwrotnego. Dlaczego nie padają słowa: „Ponieważ wiemy, że zdrowie jest najważniejsze, a Ministerstwo Zdrowia i zdrowie jako obszar zarządzania krajem są w ciężkiej sytuacji, to skupimy się na nich najbardziej.

Szukamy najlepszych specjalistów, dołożymy ogromnych starań, by sytuacja w zdrowiu poprawiła się jak najszybciej. Wybrany przez nas minister otrzyma wszelkie możliwości działania i wsparcie polityczne w koniecznych reformach wypracowywanych z interesariuszami”? Brzmi lepiej? Takiego komunikatu oczekujemy. A zaraz za komunikatem szybkich działań.

Zamiast tego słyszymy, że na stanowisko ministra zdrowia jest „łapanka”, bo nikt resortu określanego mianem „zgniłego jaja” nie chce. Przecież jest to po prostu niepoważne. Politycy przerzucają się odpowiedzialnością za zdrowie jak gorącym kartoflem, zapominając, że właściwą odpowiedzialność przed pacjentem każdego dnia ponosimy my, lekarze. I to systemowe „zgniłe jajo” to nasza przestrzeń wieloletniej często pracy.

Piszę te słowa w nadziei, że do czasu ogłoszenia składu nowego rządu znajdzie się jednak czas na refleksję i wolę polityczną, tak by poprawić losy pacjentów i lekarzy, a klasa polityczna, w przeszłości często zaangażowana w ataki na naszą grupę zawodową i pouczająca nas w przestrzeni publicznej dla doraźnych, krótkoterminowych celów politycznych, przestanie ostentacyjnie pokazywać Polakom, jak lekceważy sobie ochronę zdrowia.

Składając Państwu życzenia ciepłych, rodzinnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku 2024, życzę nam także spełnienia postulatów Samorządu Lekarskiego, tak byśmy mogli wykonywać Nasz Zawód ze spokojem i bez strachu o bezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak i nas samych!

Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej