6 maja 2026

Publiczne kontra prywatne? Lekarze: najpierw uporządkujmy system 

Opinie lekarzy i lekarzy dentystów na temat rozdzielenia aktywności zawodowej między świadczenia finansowane publicznie i prywatnie były tematem śniadania prasowego w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej. Wyniki badania PERSPEKTYWA 27 pokazują, że środowisko nie popiera prostego, całkowitego zakazu łączenia pracy w obu sektorach.  

Fot. Gazeta Lekarska

Zdecydowanie większą akceptację zyskują rozwiązania porządkujące i zwiększające transparentność: rozdzielenie kolejek, harmonogramów i rozliczeń, ograniczenia stosowane wyłącznie w sytuacji realnego konfliktu interesów oraz mechanizmy monitorowania skutków ewentualnych zmian. 

Temat rozgrzewa środowisko

Kwestia relacji między pracą publiczną i prywatną regularnie powraca do debaty publicznej. – To temat, który rozgrzewa środowisko – podkreślił Łukasz Jankowski, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Zaznaczył, że pomysł rozdzielenia obu sektorów nie jest nowy ani charakterystyczny dla jednej opcji politycznej. – Od pewnego czasu różne ugrupowania – od lewej do prawej strony sceny politycznej – sygnalizują chęć podjęcia tej dyskusji. Zapytaliśmy więc polityków, czy posiadają analizy dotyczące wpływu takiego rozwiązania na zdrowie Polaków. Interesowało nas m.in., czy istnieje ryzyko powstania „białych plam” na mapie kraju, czyli obszarów, w których mogłoby zabraknąć lekarzy, gdyby część kadry przeszła do sektora prywatnego. Chcieliśmy również poznać przewidywany wpływ rozdzielenia na AOS, POZ i szpitale. Nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. Odnosimy wrażenie, że to pomysł rzucony w przestrzeń publiczną bez realnego zaplecza analitycznego. Dlatego zapytaliśmy lekarzy, jak oceniają koncepcję rozdziału pracy w sektorze publicznym i prywatnym – wyjaśnił Jankowski.

Zakaz – nie  

Jak wyjaśniał Artur Białoszewski, ekspert COBIK NIL i autor badania z metodologicznego punktu widzenia trzeba podkreślić, że liczby opisują wyłącznie respondentów badania.  – Z metodologicznego punktu widzenia trzeba podkreślić, że liczby opisują wyłącznie respondentów badania. Próba jest duża i jej rozkład jest zbieżny z danymi CRL, jednak wyniki nie są reprezentatywne dla całej populacji zawodowej, a jedynie dla osób, które wzięły w nim udział. W debacie o zmianach systemowych często mówi się o sprzeciwie. Tymczasem, aby jakakolwiek zmiana mogła zostać wprowadzona, musi mieć akceptację środowiska, którego dotyczy. Sprzeciw jest naturalny, ale nasi respondenci wskazali, że pełny zakaz łączenia pracy publicznej i prywatnej popiera jedynie 15 proc. Z drugiej strony – to aż 15 proc., bo spodziewaliśmy się niemal całkowitej negacji. Widać więc, że istnieje pewna przestrzeń do rozmowy, choć niewielka – mówił Białoszewski.

 – Trzeba też zauważyć, że te 15% to grupa najbardziej zdecydowana, opowiadająca się za modelem pracy wyłącznie publicznej. Dalsze analizy pokażą, czy są to osoby już dziś pracujące tylko w sektorze publicznym i popierające utrzymanie obecnego status quo. Zapytaliśmy również o węższy zakaz – dotyczący sytuacji, w której lekarz wykonujący dany zakres świadczeń w ramach kontraktu z NFZ nie powinien udzielać prywatnie tych samych świadczeń. To już kwestia potencjalnego konfliktu interesów, a więc temat zmian mających merytoryczne, systemowe uzasadnienie, a nie jedynie prosty podział na „publiczne” i „prywatne”  – podkreślił ekspert COBIK NIL.

2243 lekarzy wzięło udział w badaniu

W badaniu wzięło udział 2243 lekarzy i lekarzy dentystów – to jedno z największych badań przeprowadzonych w tej grupie zawodowej. Najważniejsze wnioski to:

  • Brak szerokiego poparcia dla całkowitego zakazu. Pełny zakaz łączenia pracy publicznej i prywatnej poparło jedynie 15,1 proc respondentów (wśród odpowiedzi innych niż „trudno powiedzieć”).
  • Ograniczone poparcie dla zakazu w tym samym zakresie świadczeń. Zasadę, zgodnie z którą lekarz wykonujący dany zakres świadczeń w ramach NFZ nie powinien udzielać odpłatnych świadczeń prywatnych w tym samym zakresie, poparło 22,9 proc. badanych, a 67,7 proc. było przeciw.
  • Dominacja odpowiedzi warunkowych. W scenariuszu rozdzielenia pracy w tym samym zakresie świadczeń 34,3 proc. respondentów wskazało, że decyzja zależałaby od warunków finansowych, organizacyjnych i prawnych. Możliwość łączenia obu sektorów chciałoby zachować 30,5 proc.
  • Wysoka akceptacja mechanizmów transparentnościowych. Pełne rozdzielenie kolejek, harmonogramów i rozliczeń poparło 71,9 proc. respondentów (wśród odpowiedzi innych niż „trudno powiedzieć”). Ograniczenia stosowane wyłącznie przy realnym konflikcie interesów poparło 69,9 proc., a obowiązek jawnego zgłaszania miejsc pracy – 51,9 proc.
  • Brak sprzeciwu wobec porządkowania systemu. Respondenci wyraźnie odróżniają mechanizmy zwiększające przejrzystość od restrykcji dotyczących samego prawa do pracy w różnych modelach finansowania. Wysokie poparcie dla rozdzielenia kolejek współistnieje z wysokim poparciem dla pozostawienia obecnej swobody (68,9 proc.).
  • Najważniejsze ryzyka dotyczą dostępności świadczeń. Najczęściej wskazywano: odpływ lekarzy z systemu publicznego (74,8 proc.), wydłużenie kolejek (58,9 proc.) oraz trudniejszą obsadę dyżurów, poradni i oddziałów (53,9 proc.).
  • Praca wyłącznie publiczna możliwa tylko przy spełnieniu warunków. 56,8 proc. badanych uznało, że mogłoby pracować wyłącznie w systemie publicznym, jeśli zapewniono by przewidywalne i atrakcyjne warunki. Najczęściej wskazywane: wysokie wynagrodzenie (67,1 proc.), mniej biurokracji (49,2 proc.) oraz minimalne normy obsady i rozsądna liczba pacjentów (48,8 proc.).

Komentarze otwarte podkreślają znaczenie warunków pracy. Wśród 689 komentarzy dominowały tematy: transparentność kolejek i rozliczeń (36,7%), wynagrodzenia i finansowanie, dostępność świadczeń, dyżury i obsada oraz organizacja pracy. Wypowiedzi te pokazują zarówno sprzeciw wobec prostego zakazu, jak i potrzebę uporządkowania systemu.

Porządkowanie – tak

Dane nie dają mandatu dla modelu „albo publicznie, albo prywatnie”. Wskazują natomiast na szerokie poparcie dla rozwiązań porządkujących, transparentnych i warunkowych – pod warunkiem równoczesnego uwzględnienia kwestii wynagrodzeń, organizacji pracy, ochrony prawnej, obsady dyżurów, dostępności świadczeń oraz mechanizmów monitorowania i korekty. Kluczowe jest konsekwentne rozróżnienie trzech obszarów: zakazów sankcyjnych, mechanizmów transparentnościowych oraz zachęt do stabilnej pracy publicznej.

Ryzykiem nie jest sama dyskusja o uporządkowaniu relacji publiczno‑prywatnych, lecz wdrożenie prostego zakazu bez zabezpieczeń kadrowych, finansowych i organizacyjnych. – Wyniki badania pokazują jasno: środowisko lekarskie mówi „nie” prostemu podziałowi na pracę publiczną i prywatną. Jednocześnie otwiera to przestrzeń nie tyle do negocjacji, ile do realnej naprawy systemu publicznego.

Lekarze nie formułują żądań, lecz wskazują konkretne warunki, które muszą zostać spełnione, aby sektor publiczny stał się miejscem przyjaznym i konkurencyjnym wobec prywatnego. Jeśli rządzący chcą dopuścić ostrą konkurencję między tymi dwoma modelami, rozmowa zawsze sprowadzi się do warunków pracy, a dziś to pracownik medyczny dyktuje warunki na rynku publicznej ochrony zdrowia – podkreślili zgodnie Łukasz Jankowski i Artur Białoszewski.