18 maja 2024

Prof. Miłosz Parczewski: Gasimy pożary, SARS-CoV-2 będzie mutował

Od kilkunastu tygodni tematy związane z szeroko rozumianym zdrowiem przykuwają uwagę całego świata. Niestety w pogoni za sensacją i szybkością w przekazywaniu informacji nie zawsze przebija się głos ekspertów.

Foto: arch. prywatne

Komentuje prof. dr hab. Miłosz Parczewski, prezes Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych PUM w Szczecinie.

– Pomimo że wiele osób ostrzegało przed ryzykiem zakażenia dużej części populacji jakimś nowym, zupełnie nieznanym patogenem, a modele matematyczne wskazywały, że prędzej czy później to nastąpi, nie dało się przewidzieć, co to będzie za czynnik chorobotwórczy, jaka będzie jego wrażliwość na leki przeciwwirusowe, a także ryzyko transmisji i zakaźność.

Na możliwość pojawiania się choroby X zwracała uwagę m.in. Światowa Organizacja Zdrowia. Epidemia koronawirusa jest skutkiem tego, że w pewnych częściach świata ludzie żyją dość blisko zwierząt, co zwiększa ryzyko transmisji międzygatunkowych.

Z całą pewnością SARS-CoV-2 będzie mutował, bo każdy wirus RNA charakteryzuje się dość dużą zmiennością molekularną, ale mówienie o jego mniejszej bądź większej patogenności to obecnie tylko spekulacje.

Polska nie jest dobrze przygotowana na epidemię. Od dłuższego czasu oddziały zakaźne marginalizowano, mamy województwa nieposiadające ani jednej takiej jednostki z prawdziwego zdarzenia. Obecnie gasimy pożary i rozwijamy zakaźnictwo naprędce.

Polska jako kraj stosunkowo mało innowacyjny boryka się też z ograniczeniami w zakresie diagnostyki i leczenia. Takiego problemu nie mają nasi zachodni sąsiedzi – część firm biotechnologicznych i farmaceutycznych jest zlokalizowana w Niemczech. Niemcom jest łatwiej również dlatego, bo są bogatsi i dysponują silnym krajowym przemysłem farmaceutycznym.

Nie wszystkie kraje świata mają specjalistów chorób zakaźnych. W niektórych państwach Europy nie ma nawet takiej specjalizacji, a zakaźnictwo traktuje się czasami jako część interny. Są jednak i państwa z doskonałymi centrami zakaźnymi czy chorób tropikalnych, dysponujące dobrze wyposażonymi laboratoriami, które są w stanie opracować nowe technologie wykrywania patogenów.

Nie wierzę w pojawiające się głosy, jakoby liczba zgonów związanych z zakażeniami SARS-CoV-2 była bardzo mocno zaniżona. Pojedyncze przypadki nieuwzględnienia zgonu spowodowanego COVID-19 w statystykach są możliwe, ale po to jest weryfikacja kodów zgonów, żeby wszystko należycie zliczać i byśmy mieli pewność, co jest związane z infekcją koronawirusową, a co nie jest.

Trwająca epidemia nauczy nas m.in. korzystania z telemedycyny i konsultacji przez telefon, co zaoszczędzi wiele czasu lekarzom i pacjentom. Nauczymy się żyć w większym dystansie społecznym, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że nie wszystkie wolności są dane na zawsze i w czasie epidemii mogą zostać mocno ograniczone.

Notował: Mariusz Tomczak