Alzheimer przyspiesza, a system stoi w miejscu
Skala występowania chorób otępiennych rośnie szybciej niż zdolność do udzielania realnego wsparcia. W Polsce setki tysięcy pacjentów funkcjonują poza właściwą diagnostyką i skoordynowaną opieką.

Polska stoi przed jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych i społecznych ostatnich dekad. Populacja osób w wieku 80+ rośnie w całej Unii Europejskiej, a choroby otępienne, zwłaszcza choroba Alzheimera, stają się jednym z kluczowych problemów zdrowia publicznego. Jednocześnie system opieki długoterminowej pozostaje niedofinansowany i rozproszony.
W ciągu najbliższych 20–30 lat liczba osób wymagających stałej opieki może się podwoić. Prognozy GUS wskazują, że do 2060 r. populacja osób w wieku 80+zrośnie ponaddwukrotnie. To właśnie ta grupa najczęściej wymaga intensywnej, długotrwałej opieki. Najszybciej zwiększa się grupa osób z chorobami otępiennymi, które wymagają opieki całodobowej, wieloletniej i angażującej zarówno system ochrony zdrowia, jak i rodziny pacjentów.
Nieprzygotowani
W grudniu 2025 r. Rada Ministrów przyjęła Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych, czyli pierwszą w Polsce kompleksową strategię państwową dotyczącą tego obszaru, obowiązującą do 2030 r.
Koordynację programu powierzono ministrowi zdrowia, natomiast jego realizacja wymaga współpracy wielu instytucji: resortów edukacji i polityki społecznej, NFZ, samorządów oraz podmiotów odpowiedzialnych za badania i zdrowie publiczne. Koszt wdrożenia programu do 2030 r. oszacowano na ponad 756 mln zł, przy czym szczegółowe kwoty będą określane corocznie w budżecie. Finansowanie ma pochodzić m.in. z budżetu państwa, NFZ, Agencji Badań Medycznych, Narodowego Programu Zdrowia oraz funduszy unijnych.
Jak podkreśla dr Maciej Czarnecki, neurolog i specjalista w zakresie chorób neurodegeneracyjnych oraz założyciel Centrum Medycznego NeuroProtect – przychodni neurologicznej z ambulatorium i ośrodka badań klinicznych w Warszawie, w Polsce żyje co najmniej pół miliona osób z chorobą Alzheimera, a system ochrony zdrowia nie jest przygotowany na tak dynamiczny wzrost liczby pacjentów z otępieniem.
– Rząd wdraża obecnie program dotyczący zarządzania chorobami otępiennymi, również w odpowiedzi na wymogi Unii Europejskiej. Tymczasem dane ZUS i NFZ wskazują, że formalną diagnozę choroby Alzheimera otrzymuje jedynie około 20 proc. chorych. Wynika to przede wszystkim z niedoboru specjalistów zajmujących się diagnostyką otępień. Aż 80 proc. pacjentów trafia pod opiekę lekarzy POZ, którzy nie mają dostępu do kluczowych narzędzi diagnostycznych, w tym badań obrazowych. W efekcie rozpoznania często są ogólne, takie jak „otępienie nieokreślone” czy „otępienie mieszane” zamiast precyzyjnego rozpoznania choroby Alzheimera – zaznacza ekspert.
Dodaje, że jedynie 20 proc. pacjentów jest diagnozowanych na wczesnym etapie, podczas gdy pozostali trafiają do specjalisty dopiero w zaawansowanej fazie choroby, kiedy możliwości terapeutyczne są już znacznie ograniczone. Dr Czarnecki zwraca również uwagę, że ponad 90 proc. kosztów opieki nad chorym ponoszą opiekunowie, podczas gdy system finansuje jedynie niewielką część realnej, codziennej opieki – nie chodzi tu o refundację leków czy badań, lecz o faktyczne wsparcie w funkcjonowaniu chorego.
Lekarze POZ stają się „koordynatorami z konieczności”, ponieważ liczba specjalistów jest dramatycznie niska, a kolejki do poradni pamięci wielomiesięczne. W ZOL-ach (zakładach opiekuńczo-leczniczych) i ZPO (zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych) dominują pacjenci z zaawansowanym otępieniem, a placówki borykają się z niedoborem kadr i miejsc.
Z raportu „Miasto wrażliwe. Długoterminowa opieka jako wyzwanie społeczne i infrastrukturalne”, przygotowanego przez Unię Metropolii Polskich we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim i UKSW, wynika, że w placówkach brakuje kadr, miejsc, a system nie nadąża za tempem starzenia się społeczeństwa.
Z kolei raport Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) przygotowany z Krajową Izbą Domów Opieki pokazuje skalę problemu: w Polsce brakuje 33 tys. miejsc w placówkach opieki długoterminowej, do 2040 r. potrzeba będzie kolejnych 124 tys. miejsc. W kraju działa 618 ZOL i ZPO, co nie zapewnia odpowiedniej dostępności dla osób w wieku 75+. Oznacza to, że wielu pacjentów, w tym z zaawansowanym otępieniem, nie ma dokąd wrócić po hospitalizacji.
Brakujące ogniwo
Zdaniem dr Macieja Czarneckiego, aby zapewnić właściwą, kompleksową opiekę nad osobami z chorobą Alzheimera od momentu diagnozy aż po zaawansowane stadia, konieczne jest stworzenie wyspecjalizowanych ośrodków typu Memory Clinics. – Byłyby to centra zajmujące się diagnostyką pacjentów z zaburzeniami pamięci, posiadające nie tylko w kadrę specjalistów takich jak neurolodzy czy geriatrzy, lecz także psychologów – mówi dr Czarnecki.
W takich ośrodkach powinna istnieć możliwość przeprowadzenia pełnej diagnostyki, w tym badań biomarkerów. Co istotne, centra te nie musiałyby funkcjonować w strukturach szpitalnych: diagnostyka nie wymaga hospitalizacji ani prowadzenia jej na oddziałach.
Kluczowym elementem opieki powinna być również terapia pozafarmakologiczna, zwłaszcza trening funkcji poznawczych prowadzony przez psychologa lub terapeutę. – To właśnie połączenie specjalistycznej diagnostyki i wsparcia terapeutycznego mogłoby znacząco poprawić jakość opieki nad pacjentami z otępieniem. Warto także wspomnieć o opiece społecznej i konsultacji genetycznej lub ewentualnie geriatrycznej – podkreśla ekspert.
Niewidzialny fundament
W opiece długoterminowej nad osobami z chorobą Alzheimera kluczową rolę odgrywają opiekunowie: najczęściej członkowie najbliższej rodziny, tacy jak współmałżonkowie czy dorosłe dzieci. To właśnie oni, mierząc się z postępującą niesamodzielnością chorego, często doświadczają przewlekłego stresu, przeciążenia emocjonalnego, a nawet objawów depresyjnych. W wielu przypadkach opieka wymaga całodobowego zaangażowania, co prowadzi do rezygnacji z aktywności zawodowej, życia towarzyskiego czy własnych pasji.
Istotnym wyzwaniem pozostaje również ograniczona dostępność wsparcia psychologicznego, nawet w poradniach neurologicznych, co zmusza opiekunów do samodzielnego poszukiwania pomocy. Równocześnie konieczna jest umiejętność poruszania się w złożonym systemie świadczeń społecznych oraz aspektach prawnych. Na zaawansowanym etapie choroby rodzina często staje przed koniecznością złożenia wniosku o ubezwłasnowolnienie, co jest procesem wymagającym i obciążającym emocjonalnie.
Brak koordynacji
W Polsce nie istnieje jeden spójny system opieki długoterminowej. Zamiast tego funkcjonuje wiele instytucji działających równolegle, z różnymi kryteriami przyjęcia i odmiennym finansowaniem. NFZ finansuje ZOL, ZPO, pielęgniarską opiekę długoterminową domową, hospicja domowe i rehabilitację.
Ośrodek Pomocy Społecznej (OPS) odpowiada za domy pomocy społecznej (DPS), usługi opiekuńcze i specjalistyczne usługi opiekuńcze dla osób z demencją. Prywatne domy opieki działają bez skierowania, ale kosztują 5–10 tys. zł miesięcznie. Brak jednego miejsca, które oceniłoby potrzeby chorego i zaplanowało ścieżkę opieki, sprawia, że rodziny są pozostawione same sobie.
Zgodnie z danymi ZUS w Polsce działają 2232 zakłady stacjonarne pomocy społecznej. Osoby z chorobą Alzheimera mogą być kierowane do DPS, jeśli wymagają całodobowej opieki, nie są w stanie samodzielnie funkcjonować, a rodzina nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej opieki. Konkretne działania zazwyczaj zależą od placówki, natomiast najczęściej obejmują całodobową opiekę pielęgniarską, pomoc w czynnościach dnia codziennego, terapię zajęciową, m.in. arteterapię czy muzykoterapię, monitorowanie leków, wsparcie psychologiczne, ale także zabezpieczenie przed zgubieniem czy ucieczką.
Warto także podkreślić, że w wielu placówkach istnieją oddziały dla osób z demencją, specjalne programy terapeutyczne dla osób z Alzheimerem czy też szkolenia personelu z opieki nad osobami z otępieniem.
DPS-y wciąż postrzegane negatywnie
Jak zauważa dr Maciej Czarnecki, Domy Pomocy Społecznej w mniejszych miejscowościach wciąż bywają postrzegane negatywnie, często jako symbol rezygnacji z opieki nad bliskim.
– W wielu środowiskach pokutuje przekonanie, że „oddanie rodzica do DPS-u” oznacza brak zaangażowania ze strony rodziny. Tymczasem ten mit powinniśmy zdecydowanie obalać. Bardzo często w domu opieki pacjent ma lepsze warunki, więcej możliwości i lepszy nastrój, przede wszystkim dzięki kontaktowi z innymi osobami. Ma dostęp do rehabilitacji, zajęć dodatkowych, terapii psychologicznej i grupowej. Posiłki są podawane regularnie, a na miejscu dostępni są pielęgniarka i lekarz. Obecność innych chorych również działa korzystnie. Jednym z największych problemów choroby Alzheimera jest izolacja i samotność, a w domach opieki ten kontakt społeczny jest zapewniony – mówi neurolog.
Dr Czarnecki dodaje, że z jego perspektywy warto rozważać umieszczenie chorego w odpowiednio dobranym domu opieki, pamiętając, że opiekunowie mogą odwiedzać bliską osobę tak często, jak pozwalają na to warunki placówki. – W mojej ocenie właśnie tak powinien wyglądać właściwy model opieki – zaznacza.
Wyzwania związane z opieką długoterminową nad osobami z chorobami otępiennymi narastają w tempie, którego nie da się zatrzymać ani spowolnić. Starzenie się społeczeństwa i rosnąca liczba pacjentów z otępieniem wymagają systemu, który nie tylko reaguje na potrzeby, ale potrafi je przewidywać.
Kluczowe jest odejście od modelu opartego na procedurach i instytucjach działających równolegle na rzecz spójnej, skoordynowanej opieki, która widzi przede wszystkim człowieka: jego godność, bezpieczeństwo i jakość życia. Taki system powinien prowadzić pacjenta i jego rodzinę przez kolejne etapy choroby, a nie odsyłać ich od drzwi do drzwi. Powinien wspierać, a nie pozostawiać samym sobie.
Sylwia Wamej
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 4/2026