Zarzut oszustwa i policyjny dozór wobec Dawida K.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w środę przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledczy ujawnili, że Dawid K. usłyszał zarzut popełnienia oszustwa na mieniu znacznej wielkości – 583,5 tys. zł. Mężczyzna nie przyznał się do winy i nie został zatrzymany.

fot. Warszawski Szpital Południowy

Prokurator zastosował dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu – powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury Piotr Skiba. Potwierdził, że poręczenie już wpłynęło. Podkreślił, że postępowanie wszczęto na wniosek Szpitala Południowego.

– Zgromadzone materiały wykazują, że w wielu przypadkach lekarz Dawid K. pomimo deklarowania w dokumentacji składanej do rozliczenia faktur, nie przebywał w miejscu pracy na terenie Szpitala Południowego – przekazał prok. Piotr Skiba. Na podstawie danych od operatorów telekomunikacyjnych, śledczy potwierdzili, że w czasie pracy Dawid K. przebywał poza Warszawą, a nawet poza granicami Polski.

– Dynamika postepowania była dość szybka, biorąc pod uwagę badany wątek. W najbliższym czasie prowadzone będą nowe czynności oraz rozpoznane zostaną kolejne wnioski dowodowe – podkreślił Piotr Skiba podczas briefingu prasowego 7 października 2026 roku. Praktyki w szpitalu na warszawskim Ursynowie zostały ujawnione w czerwcu 2026 roku.

Jak wcześniej informowała „Gazeta Lekarska”, w sprawie afery w Warszawskim Szpitalu Południowym toczy się kilka postępowań. Drugie jest zdecydowanie szersze niż tylko zarzuty oszustwa wobec Dawida K.

– Badamy działania różnych osób ze szpitala odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie, jak również nadzór nad Szpitalem Południowym prowadzonym przez władze Warszawy. Mamy tu kilka wątków – mówił Piotr Skiba, wskazując, że chodzi o funkcjonowanie placówki i jej miejsce w systemie ochrony zdrowia. Poinformował, że przesłuchano w sumie ok. 160 osób. W większości materiał dowodowy opiera się jednak na słowach dr. Emila Jędrzejewskiego.

– Możemy na tym etapie potwierdzić, że jego zeznania z czerwca nie są tak kategoryczne, jak wszyscy się spodziewaliśmy po obejrzeniu wywiadu w Kanale Zero. Są to zeznania świadka ze słyszenia, a nie świadka naocznego – podkreślił Skiba. Powiedział również, że śledczy zajmują się kwestią prawidłowości robienia stażu i specjalizacji Dawida K. na podstawie dokumentacji z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. – Czekamy na wyniki kontroli w CMKP, która ma zakończyć się w listopadzie – powiedział rzecznik prokuratury.

Kolejny badany wątek, to bulwersujący „salonik VIP” i informacje o omijaniu kolejki pacjentów przez polityków rządzącej Polska i Warszawą Koalicji Obywatelskiej.

– Dotychczasowe dowody nie potwierdzają, że pomieszczenie w szpitalu było wykorzystywane w innym celu, niż przewidziane. Nikt nie potwierdził też, że widział polityków i celebrytów. Nie ma także takich dowodów z monitoringu. Ale zostało nagrane, jak wynoszone są z tego pokoju meble. Z rejestracji wynika, że dzwoniły osoby, który powoływały się na znajomości z Dawidem K. i prosiły o wizytę u niego. Weryfikujemy te podejrzenia – przyznał rzecznik prokuratury.