Medycyna estetyczna

Pojawiła się w Europie pod koniec lat 70. i poprzez prewencję, terapię i korekcję defektów estetycznych pragnie kontrybuować w osiąganiu dobrostanu psychofizycznego i zapobieganiu przedwczesnemu starzeniu z jego wszystkimi aspektami.

W Polsce w 1993 r. powstaje Sekcja Medycyny Estetycznej PTL (SME PTL) i dwa lata później zostaje przyjęta do L’Union Internationale de Médecine Esthétique w Paryżu. Początkowa działalność SME PTL polega głównie na wyjaśnianiu społeczeństwu, czym jest medycyna estetyczna, na jej promocji w środowisku medycznym oraz na kształceniu interesujących się nią lekarzy.

W 1996 r. w Warszawie zostaje zorganizowany pierwszy kongres Medycyny Estetycznej, w którym brało udział ok. 200 lekarzy. Od kilku lat nasze kongresy (było ich 13) są w Polsce i w naszej części Europy najważniejszym wydarzeniem w tej dziedzinie. Bierze w nich udział średnio ok. 800 lekarzy.

Kongresy, szkolenia i współpraca z szeroko pojętym środowiskiem zajmującym się estetyką – lekarskim i nielekarskim – uzmysławiają zarządowi SME PTL, że najważniejszym problemem pod koniec lat 90. Było organizowanie systemu szkolenia opartego na schematach zaczerpniętych z kształcenia specjalizacyjnego.

W 2002 r. powstała przy PTL Podyplomowa Szkoła Medycyny Estetycznej, która początkowo w dwuletnim, a od kilku lat w trzyletnim trybie, kształci lekarzy medycyny estetycznej. Aby uzyskać dyplom, trzeba zdać egzamin testowy i obronić pracę dyplomową. Wykładowcami są eksperci z Polski i liczni z zagranicy. Ukończyło ją już ok. 445 lekarzy z Polski i zagranicy.

Zwiększająca się liczba członków SME PTL i pojawiające się nowe wyzwania stają się powodem zmiany organizacyjnej i powołania do życia Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging oddziału Polskiego Towarzystwa Lekarskiego (PTMEiA-A). Aktualnie należy do niego 1180 lekarzy wszystkich specjalności i jest to najliczniejsze tego typu towarzystwo w Europie.

Od wielu lat każdego roku organizowane są dla członków PTMEiA-A dwie konferencje. Podczas jednej z nich po raz pierwszy w Polsce odbyła się sesja Anti-Aging. Od 10 lat wydajemy też kwartalnik „Academy of Aesthetic and AntiAging Medicine”, rozsyłany do wszystkich lekarzy należących do PTMEiA-A. Wielu kolegów publikowało prace naukowe w recenzowanych periodykach medycznych.

Przed kilku laty wprowadziliśmy system certyfikujący lekarzy medycyny estetycznej dla tych, którzy mogą pochwalić się poważną edukacją w tym zakresie i akceptują m.in. jej zasady. Jako organizacja staramy się współpracować ze wszystkimi środowiskami estetyki medycznej oraz z kolegami nielekarzami respektującymi obowiązujące w Polsce prawo. Ja i wielu moich kolegów jesteśmy zapraszani do uczestnictwa w kongresach na całym świecie i do prowadzenia wykładów na zagranicznych uczelniach medycznych oraz w Szkołach Medycyny Estetycznej.

W ostatnich dniach stanowisko naszego Towarzystwa dotyczące wykonywania zabiegów medycyny estetycznej przez nielekarzy zostało poparte przez Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Medycyna estetyczna rozwinęła się w ciągu ostatnich 20 lat w sposób trudny do określenia liczbowo.

Powstały tysiące gabinetów, wykonuje się dziesiątki tysięcy zabiegów, setki firm i tysiące pracujących w nich ludzi egzystuje dzięki medycynie estetycznej. Odgrywamy ważną rolę w promocji zdrowego trybu życia dzięki mediom chętnie podejmującym tematy związane z urodą. Mamy też niestety problemy. Można by je podzielić na te, na które mamy wpływ, i na te, które są od nas niezależne.

Do tych pierwszych i najważniejszych należy fakt, że medycyna estetyczna nie jest specjalizacją i to pozwala na swobodną „autokreację” (zwłaszcza w mediach i internecie) niektórych lekarzy zapominających czasami, że obowiązują ich lekarskie kryteria zachowań. Osobnym i trudnym problemem jest brak u niektórych kolegów chęci kształcenia się w tej dziedzinie. Druga, niezależna od nas grupa problemów dotyczy nas i nieświadomych pacjentów.

Chodzi o wykonywanie wielu zabiegów medycyny estetycznej (bardzo często z użyciem leków) przez osoby nieposiadające tytułu lekarza – najczęściej są to kosmetyczki i kosmetolodzy. Powstała cała „gałąź” szkoleniowa dla tych osób i niestety nierzadko przy aktywnym udziale lekarzy. Jest to nielegalne, sprzeczne z prawem i z kodeksem lekarskim.

Medycyna estetyczna na trwałe wkroczyła do polskiej medycyny, uprawiają ją tysiące lekarzy, korzystają z niej setki tysięcy pacjentów i pomimo pewnych problemów jest uznanym elementem naszego życia.

Dr Andrzej Ignaciuk
Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging

Artykuł ukazał się w „Gazecie Lekarskiej” nr 8/9 2014

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.