Prof. Radosław Gawlik: Alergie atakują coraz częściej

O najważniejszych zmianach w alergologii, nowych możliwościach terapeutycznych, w tym terapii spersonalizowanej, oraz o wyzwaniach systemowych mówi prof. Radosław Gawlik, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Immunologii Klinicznej SUM, w rozmowie z Lucyną Krysiak.

Fot. arch. prywatne

Z różnego rodzaju alergiami zmaga się już ponad połowa ludzkości i obserwuje się tendencję wzrostową. Z czym jest to związane?

Mamy do czynienia z całym spektrum czynników wywołujących reakcje alergiczne – powietrze, którym oddychamy, żywność, którą spożywamy, czy też przedmioty, z którymi mamy kontakt. Obecnie wyszczególniono około 350 tys. alergizujących związków chemicznych, a jeszcze 100 lat temu naliczono ich zaledwie 3 tys. Skala problemu jest zatem ogromna.

Zanieczyszczone powietrze, pokarmy pełne konserwantów, a także syntetyczne ubrania, meble, wykładziny i detergenty to wszystko sprzyja alergizacji. Istotnym czynnikiem w ostatnich latach są leki, które z jednej strony ratują życie, z drugiej coraz częściej u osób ze skłonnością do uczuleń wywołują reakcje alergiczne oraz zmieniają tak jak inne alergeny czynność śluzówek. Ocenia się, że problem alergii na leki dotyczy około 10 proc. populacji, a prowadzone podczas hospitalizacji ankiety wykazały, że pacjentów z reakcjami alergicznymi na leki może być nawet 15–20 proc. Szczególnie chodzi o nowe substancje.

Zmiany klimatyczne powodują także wzrost agresywności pyłków znanych nam od dawna. Do tej grupy dołączyły nowe rośliny, które wraz z ociepleniem klimatu zadomowiły się w naszym kraju i narażają nas na ekspozycję na nowe alergeny. W związku ze zmianami środowiskowymi zmniejszyła się znacząco bioróżnorodność, uległ ograniczeniu kontakt z wieloma związkami, które, mówiąc w uproszczeniu, „trenowały” nasz układ immunologiczny.

Według wskaźników raportu światowego generalnie liczba organizmów żywych spadła w ostatnich 40 latach aż o 68 proc. Tymczasem to właśnie bioróżnorodność odpowiada za stymulację układu immunologicznego i jego zdolność do samoczynnego zwalczania alergenów, więc ją coraz bardziej zatracamy.

Czyli alergie zależą od stylu życia?

Badania wykazały, że w krajach wysokorozwiniętych mieszkańcy są bardziej zagrożeni alergiami niż mieszkańcy krajów o niższym standardzie życia. Przykładem są Niemcy Zachodnie i Wschodnie. Przed połączeniem NRD miało stosunkowo niski odsetek chorób alergicznych, a RFN wysoki. Po unifikacji ten odsetek się wyrównał. Podobne obserwacje poczyniono w innych rejonach świata, w tym także w Polsce.

Okazuje się, że cywilizacja przyczynia się do częstszego występowania zapalenia alergicznego. Choroby alergiczne są markerem szerszej podatności zapalnej i wielochorobowości. Należy podkreślić, że efekty wpływu środowiska na układ immunologiczny najpierw odkrywają alergolodzy oraz immunolodzy, a dopiero później inne specjalności.

Pojawia się wiele nowych prac, które wiążą alergie z wyższym ryzykiem części chorób autoimmunologicznych, zapalnych chorób jelit, chorób sercowo-metabolicznych oraz wybranych chorób neurologicznych. Zależności te są zwykle umiarkowane, ale spójne w dużych kohortach populacyjnych i często nasilają się wraz z ciężkością choroby alergicznej lub współwystępowaniem kilku chorób alergicznych.

Jakiego rodzaju alergie dominują?

Wciąż na pierwszym miejscu są alergie wziewne całoroczne dotyczące 40 proc. populacji (roztocza kurzu domowego) oraz sezonowe (uczulenie na pyłek roślin), i ma na to wypływ środowisko. Do tych grup dołączają coraz częściej alergie na sierść zwierząt domowych (psów, kotów). Japończycy swego czasu upodobali sobie cedr japoński, który sprawił, że aktualnie ponad 50 proc. mieszkańców tego kraju ma katar sienny, gdyż jest uczulonych na pyłek tej rośliny.

Problem stał się na tyle poważny, że decyzją rządu zakazano jej sadzenia, aby ograniczyć emisję alergenu. Immunologia będąca podstawą wielu chorób alergicznych dynamicznie się rozwija głównie za sprawą onkologii, ale niektóre mechanizmy wykorzystujemy w alergologii. Narastającym problemem są alergie pokarmowe, lekowe oraz ciężkie reakcje anafilaktyczne.

Co wniosło do alergologii odkrycie limfocytów T regulatorowych (Treg) i mechanizmów tolerancji immunologicznej, za co przyznano ubiegłoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny?

Limfocyty regulatorowe hamują nadmierną aktywność prozapalnych limfocytów Th2, które pośrednio odpowiadają za produkcję przeciwciał IgE, a te z kolei za wywołanie objawów alergicznych. Immunoterapia alergenowa zmierza w kierunku zwiększenia aktywności limfocytów regulatorowych. Mechanizm ten powoduje przywrócenie zaburzonej równowagi odpowiedzialnej za tolerancję alergenów.

Badania nad tymi mechanizmami trwały 30 lat. Warto wspomnieć, że uczestniczył w nich także pracujący wtedy w Szwajcarii Polak prof. Marek Jutel z Wrocławia, immunolog i alergolog, autor prac na temat kluczowego udziału limfocytów regulatorowych w tworzeniu mechanizmów tolerancji immunologicznej w leczeniu alergii wziewnych.

Obecnie pisze się o tym, jak te regulatorowe limfocyty, ich zastosowanie i modyfikacja są przydatne w leczeniu nowotworów, ale też ich wykorzystanie odnosi się do alergologii, ponieważ dotyczy zwiększenia aktywności T regulatorowych, przez co dochodzi do hamowania nadmiernej reakcji układu odpornościowego na pyłek, roztocza, jad owadów czy inne alergeny.

Ostatnie lata, a w szczególności ostatni rok, przyniosły w alergologii wiele zmian. O czym warto wspomnieć?

Przede wszystkim chodzi o diagnostykę molekularną (CRD) laboratoryjną, która jest podstawą prawidłowego rozpoznania oraz właściwego leczenia, m.in. dobrania indywidualnej szczepionki alergenowej, określania alergenów krzyżowych. Bardzo dużo dzieje się także na polu terapii, mam na myśli leczenie spersonalizowane, polegające na indywidualizowaniu metod leczenia.

Czyli produkcja przeciwciał monoklonalnych, za którą stoi leczenie biologiczne, przynoszące bardzo dobre efekty, m.in. w astmie ciężkiej, w ciężkich postaciach atopowego zapalenia skóry, pokrzywce, w alergicznych nieżytach nosa czy też polipach, które dotychczas leczono wyłącznie operacyjnie. Dotychczas alergie leczono objawowo, a obecnie za sprawą leczenia biologicznego możemy wpływać na ich patomechanizm oparty na zapaleniu typu 2.

Oczekujemy na najnowsze dwuspecyficzne leki biologiczne. To ogromny postęp, ponieważ często na stałe przywraca się pacjentom zdolność do normalnego funkcjonowania. Dzięki leczeniu biologicznemu swoją szansę na normalne życie dostają też pacjenci z wrodzonym obrzękiem naczynioruchowym, który choć występuje stosunkowo rzadko, czyni życie chorego uciążliwym i może prowadzić do śmierci. Wprowadzamy innowacyjne rozwiązania cyfrowe wspomagające diagnostykę i monitorowanie w czasie rzeczywistym aktywności choroby i leczenia.

Czy te nowe terapie są dostępne?

To są bardzo drogie terapie, dlatego uruchamiane są tylko za pośrednictwem programów lekowych i przeznaczone dla pacjentów, którzy bezwzględnie wymagają tego rodzaju leczenia, np. osób z ciężką reakcją alergiczną, które kilka razy w roku trafiają na SOR-y, czy pacjentów, którzy byli hospitalizowani w trybie pilnym z powodu astmy. Pojawia się jednak problem w dostępie do ośrodków, gdzie są one przeprowadzane.

Ze względu na swoją specyfikę podawania leczenie biologiczne musi być prowadzone w miejscu do tego wyznaczonym, a takich ośrodków jest w Polsce zdecydowanie za mało. Dla szpitali terapie biologiczne są nieodpowiednio refundowane, natomiast leczenie w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej oraz domowe napotyka na liczne problemy.

Czy zmiany dotyczą także wstrząsu anafilaktycznego?

We wstrząsie anafilaktycznym stosujemy te same leki, tj. adrenalinę, natomiast zmieniła się dostępność do urządzeń do jej samodzielnego podawania. Dotychczas korzystano z zestawu zawierającego strzykawkę lub ampułkę z adrenaliną i strzykawką i w razie potrzeby podawano osobie, która doznała wstrząsu anafilaktycznego. Długo byliśmy nielicznym krajem w Europie, który się posługiwał takimi zestawami, wszędzie stosowano już automatyczne wstrzykiwacze do samodzielnego podania.

We wstrząsie czas podania leku decyduje o życiu, dlatego chory otrzymuje możliwość samodzielnego podania adrenaliny, zaraz gdy zachodzi taka potrzeba, zanim nadejdzie pomoc medyczna. Zestaw nie musi być przechowywany w odpowiednich warunkach, zagrożony chory powinien mieć go zawsze przy sobie niezależnie od temperatury na zewnątrz. Wreszcie po 10 latach wspólnych starań PTA i Ministerstwu Zdrowia udało się to przeforsować i zrefundować automatyczny wstrzykiwacz adrenaliny (AAI).

Mamy lato i jest to trudny czas dla alergików, szczególnie że objawy uczuleń mogą być uciążliwe. Mimo dysponowania coraz lepszymi lekami dochodzi do zaostrzeń. Dlaczego tak się dzieje?

To bardzo indywidualna sprawa. W alergiach wziewnych często występują alergie krzyżowe na niektóre pokarmy i te dolegliwości się zaostrzają, a pacjent bierze leki tylko wtedy, kiedy występują. Wiele osób trudno przekonać, aby nadal brały je profilaktycznie, w okresie kiedy nie występuje narażenie, bo to pomaga unikać dalszych konsekwencji. Podobny kłopot jest z alergiami wziewnymi i odczulaniem, które jest jedyną metodą skutecznego leczenia i uniknięcia w przyszłości astmy oskrzelowej.

W sezonie chorzy się na nią decydują, a ponieważ odczulanie zaczyna się jesienią, kiedy objawy mijają, nierzadko rezygnują z tej terapii. Tymczasem immunoterapia alergenowa nie tylko uwalnia od uczulenia na pyłki w następnych sezonach, ale u połowy pacjentów zabezpiecza przed astmą. O jej znaczeniu świadczy fakt, że w wielu krajach nagradza się lekarzy za to, że zdopingują pacjenta do odczulania, które trwa trzy lata. Ma ono nie tylko znaczenie terapeutyczne, ale obliczono, że koszty leczenia dolegliwości wywołanych alergenami wziewnymi i astmy są wtedy zdecydowanie niższe.

Pojawił się jednak problem administracyjny w prowadzeniu immunoterapii alergenowej, która polega na regularnym i systematycznym podawaniu szczepionek. W przychodniach alergologicznych trudno kontynuować odczulanie, ponieważ preferowani są pacjenci jednorazowi, przez co zaburzony zostaje prawidłowy cykl leczenia. Ten problem musi być rozwiązany, ponieważ pacjenci odczulani szukają miejsca, gdzie mogą kontynuować leczenie, często w prywatnych gabinetach lub, co najgorsze, są zmuszeni przerwać leczenie. To niepotrzebne zamieszanie.

Tym bardziej że współczesna alergologia właśnie stawia na immunoterapię alergenową.

Głównym celem immunoterapii alergenowej jest przywracanie prawidłowej funkcji układu immunologicznego w reakcji na uczulający alergen. Jest to więc najlepsza metoda, ponieważ leczy pacjenta przyczynowo, a nie wygasza na czas stosowania objawy alergii. Mamy szczepionki na jad owadów, które podawane w regularnych odstępach czasu chronią przed wstrząsem anafilaktycznym przy kolejnym użądleniu.

Podobnie jest z pyłkami roślin i odczulaniem. Efekt utrzymuje się po zakończeniu leczenia, można powiedzieć, że odczulanie pozwala już od wielu, wielu lat uzyskać remisję choroby. Przełom, który się dokonuje, wymuszany jest powszechnością problemu, także wobec narastającej alergii pokarmowej. Pojawiają się już metody stosowania immunoterapii alergenowej u uczulonych na orzeszki ziemne. Nawet niewielka ilość tego produktu potrafi zabić. Mogą być one ukryte w batonach, jogurtach czy przyprawach, i to w śladowych ilościach. Na razie jednak szczepionka ze względu na cenę znalazła ograniczone zastosowanie.

W 2025 r. w USA zarejestrowano leczenie biologiczne zapobiegające ciężkim reakcjom w wyniku przypadkowego zjedzenia uczulającego pokarmu. Ta forma jest nawet lepsza niż immunoterapia, ponieważ uderza w mechanizm IgE zależnej nadwrażliwości. Może odnosić się więc nie tylko do orzecha ziemnego, ale i do mleka, jajka kurzego, pszenicy czy innych alergenów, a szczepionka dotyczy tylko jednego, określonego alergenu.

Jak ważna jest profilaktyka i edukacja w alergologii?

Profilaktyka i edukacja w alergologii jest nieodzownym elementem procesu terapeutycznego. O efekcie leczenia decyduje współpraca lekarza z pacjentem, którego staramy się nauczyć, jakich alergenów i jak unikać, jak aplikować sobie leki, jak posługiwać się automatycznym wstrzykiwaczem i jak pilnować terminów odczulania oraz jak być świadomym swojej choroby.

Polskie Towarzystwo Alergologiczne stworzyło na swoich stronach internetowych zakładki, które są skierowane do pacjentów i zawierają specjalnie dla nich opracowane materiały edukacyjne – począwszy od radzenia sobie w razie anafilaksji, poprzez informacje, gdzie może udać się na leczenie, gdzie i jakie badania wykonać, jak unikać alergenów.

Z uwagi na fakt, że astma i inne choroby alergiczne są najczęstszymi chorobami przewlekłymi dzieci i młodzieży, nasze Towarzystwo od lat współpracuje ze szkołami. Staramy się edukować, jak postępować w alergiach, sytuacjach nagłych, nauczyć podawania leków, ponieważ opieka pielęgniarska w większości szkół jest niewystarczająca. Na prośbę szkół przeprowadzamy w szkołach szkolenia, szczególnie przed wakacjami, aby przygotować uczniów na różnego rodzaju niespodzianki. Ta współpraca jest dla nas satysfakcjonująca.

Alergologia współpracuje z lekarzami wielu specjalności. Jak manifestuje się ta interdyscyplinarność w chorobach alergicznych?

Tak jak już wspomniałem, zaburzenia immunologiczne są podstawą nadwrażliwości. Wyróżniamy siedem typów odpowiedzialnych za astmę oskrzelową, polipy nosa, alergiczne zapalenie płuc, zapalenie atopowe skóry, eozynofilowe zapalenie przełyku, zespół hypreozynofilowy, zmiany nabłonkowe i metaboliczne, ale też wiele innych chorób. Dlatego współpracujemy z pulmonologami, laryngologami, dermatologami, reumatologami, immunologami.

Alergologia nie jest specjalnością związaną z chorobą jednego narządu. Choroby alergiczne mieszczą się w zakresie wielu specjalności. Dlatego poradnie alergologiczne powinny być tak sprofilowane, aby w tym samym miejscu można było uzyskać poradę laryngologa czy dermatologa, bo to są nasi najczęstsi partnerzy i sprzymierzeńcy w leczeniu alergicznych nieżytów nosa czy atopowego zapalenia skóry.

Jeśli mamy do czynienia z uczuleniem na leki, często niezbędna jest współpraca z anestezjologami. Alergologia zmierza w kierunku poszerzenia diagnostyki immunologicznej i spersonalizowanej terapii, a to także zawsze wymaga interdyscyplinarnego podejścia.

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 7-8/2026