Prezydent podpisał ustawę o śledzeniu zarobków medyków
Gromadzenie informacji o wynagrodzeniach lekarzy i łączenie ich z numerem PESEL stało się faktem – prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę, która w ekspresowym tempie została przeprowadzona przez parlament po ujawnieniu sprawy Dawida Kacprzyka. Samorząd lekarski sprzeciwia się nowym regulacjom.

Przepisy zakładają zbieranie informacji o wynagrodzeniach poszczególnych medyków i przypisywanie ich do numeru PESEL. W założeniach ma to pozwolić Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji na dokładną analizę kosztów leczenia i likwidację tzw. kominów płacowych oraz fikcyjnemu zatrudnianiu na wielu etatach. Zanonimizowane dane mają trafiać również do Ministerstwa Zdrowia celem analizy.
Ustawę Sejm uchwalił 19 czerwca, po czym błyskawicznie zajęła się nim senacka Komisja Zdrowia. Bez poprawek trafiła na biurko Prezydenta RP, a ten podpisał ją 17 lipca.
Rząd premiera Donalda Tuska już wcześniej zapowiadał wprowadzenie narzędzi pozwalających na wnikliwą kontrolę zarobków lekarzy. Przez długi czas nic się jednak w tej sprawie nie działo.
Gwałtowne przyspieszenie prac nad takimi rozwiązaniami jest efektem ujawnienia przez internautę z portalu X, a później przez Kanał Zero sprawy Dawida Kacprzyka – radnego Koalicji Obywatelskiej i lekarza w trakcie specjalizacji, który zarobił w Warszawskim Szpitalu Południowym ok. 1,6 mln złotych. Później okazało się, że Kacprzyk był również zatrudniony w innych szpitalach, a wymiar jego czasu pracy liczony w godzinach był tyleż wysoki, co mało wiarygodny. Miał również uruchomić „salonik VIP”, w którym poza kolejnością przyjmowani byli politycy Koalicji Obywatelskiej.
Do tej sprawy odniósł się Prezydent RP w swoim oświadczeniu. – Fundamentem normalnego państwa prawa musi być zasada, że istnieje jedna Polska, bez obywateli kategorii lepszej i gorszej. Bez specjalnych pokojów, saloników VIP dla osób wpływowych i bez przywilejów zależnych od legitymacji partyjnej – powiedział Karol Nawrocki.
– Ustawa powstała w pośpiechu i nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami. Naczelna Rada Lekarska zgłaszała wątpliwości związane z ochroną danych personelu medycznego. Nie można tych zastrzeżeń lekceważyć – podkreślił prezydent Nawrocki. – Przejrzystość nie może oznaczać naruszania prywatności ani narażania lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia na nieuzasadnione ryzyko. Podpisałem jednak tę ustawę, ponieważ w obecnej sytuacji większym zagrożeniem jest pozostawienie systemu bez dostatecznych mechanizmów kontroli – powiedział prezydent Nawrocki w specjalnym oświadczeniu.
Przepisom stanowczo sprzeciwia się samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski wcześniej zapowiedział, że „użyje wszelkich środków, aby tę ustawę zablokować i współpracować przy zbieraniu dobrych danych, które będą bezpieczne”. Zadeklarował również, że po podpisaniu ustawy przez prezydenta, skieruje sprawę do „Trybułów Europejskich domagając się jej uchylenia”.
Największy niepokój lekarzy budzą dwie rzeczy: bezpieczeństwo danych o zarobkach oraz potencjalne ich wykorzystanie przez ministra zdrowia do „innych celów”. Ustawa budzi również wątpliwości pod kątem zgodności z przepisami o ochronie danych osobowych.