Świadomość ekologiczna lekarzy rośnie
Jedni straszą końcem świata, drudzy negują sens podejmowania jakikolwiek działań z zakresu ochrony środowiska. Na ten temat, zwłaszcza w odniesieniu do pracy lekarzy i funkcjonowania placówek medycznych, warto rozmawiać bez emocji.
Foto: archiwum
Komentuje Weronika Michalak, dyrektor HEAL Polska:
– Personel medyczny coraz bardziej zdaje sobie sprawę z rosnącego zanieczyszczenia środowiska i jego wpływu na zdrowie, a także katastrofalnych skutków zmiany klimatu.
Mimo że w systemie kształcenia niewiele mówi się o zdrowiu środowiskowym, to w codziennej praktyce lekarze udzielają pomocy osobom, które mają kłopoty zdrowotne na skutek zanieczyszczenia środowiska, czego przykładem jest m.in. lawinowy wzrost alergii w ostatnich latach.
Pojawiają się kolejne badania naukowe, w tym również prace polskich naukowców, które wskazują na zależność pomiędzy smogiem a liczbą zawałów i zgonów związanych m.in. z niewydolnością układu oddechowego, sercowo-naczyniowego czy nowotworami.
Coraz więcej lekarzy angażuje się w kampanie społeczne o charakterze proekologicznym oraz uczestniczy w debatach i konferencjach poświęconych temu zagadnieniu. Przekonują resztę społeczeństwa o konieczności walki z zanieczyszczeniem środowiska oraz zmianą klimatu i apelują o większą ochronę przed ich skutkami.
Głos zabierają też znane organizacje zrzeszające pracowników ochrony zdrowia, np. kilka miesięcy temu Światowe Towarzystwo Medyczne (World Medical Association) wystosowało stanowisko w sprawie ochrony zdrowia przed skutkami zmiany klimatu.
Wiadomo, że polska ochrona zdrowia boryka się z problemami finansowymi. Pieniędzy na działania związane z ekologią brakuje, bo na pierwszym miejscu jest stawiane, co zrozumiałe, bezpośrednie dobro i życie pacjenta w perspektywie krótkoterminowej. Warto jednak na liście priorytetów umieszczać rozwiązania mające na celu ochronę środowiska naturalnego, bo one będą służyć nam wszystkim.
Działania proekologiczne w placówkach ochrony zdrowia powinny być realizowane systemowo i podejmowane przez osoby nimi zarządzające oraz – w codziennych działaniach – wszystkich pracowników. Do poprawiania efektywności energetycznej i dążenia do niskoemisyjności mogą zachęcać dopłaty, np. do instalacji produkującej energię z odnawialnych źródeł. Istnieją możliwości pozyskania środków publicznych na to, by wprowadzać rozwiązania, dzięki którym szpitale zmniejszą zużycie energii i ciepła.
To niezwykle istotne, bo w dalszym ciągu wiele placówek, jak większość budynków użyteczności publicznej, przyczynia się do pogorszenia jakości powietrza, choćby z oddalonej elektrociepłowni czy elektrowni, w której produkowany jest prąd zużywany w szpitalu. Wprowadzenie recyklingu jest stosunkowo proste w każdej placówce medycznej. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja z pojazdami zasilanymi energią ze źródeł odnawialnych. Wyobrażam sobie elektryczne karetki (takie rozwiązania stosuje się już za granicą), jednak niestety obecnie w Polsce zasilanie, z którego korzystają posiadacze aut elektrycznych, pochodzi ze spalania węgla.
Mam nadzieję, że już wkrótce budynki szpitalne będą nisko- lub zeroemisyjne, a ich codzienna działalność zrównoważona i nie będzie dochodziło do sytuacji, które sama kiedyś zaobserwowałam. Podczas kilkudniowej hospitalizacji w czasie zimy było na tyle gorąco na sali chorych, że na przemian otwierano i zamykano okna, zamiast po prostu trochę przykręcić kaloryfery.
Notował: Mariusz Tomczak