Senat zajmie się pakietem zmian w ochronie zdrowia
Aż osiem ustaw dotyczących ochrony zdrowia znalazło się w porządku obrad najbliższego posiedzenia Senatu zaplanowanego na 3-6 listopada. Kluczowe znaczenie ma jednak tzw. pakiet zmian w ochronie zdrowia, który ma uregulować zasady zatrudniania i wynagradzania medyków. Nad jego ostatecznym kształtem 3 listopada pochyli się senacka Komisja Zdrowia.

Przyjęte przez Sejm regulacje są odpowiedzią na ujawnione przez media nieprawidłowości dotyczące organizacji pracy i wynagrodzeń personelu medycznego, m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. Projekt przewiduje wprowadzenie limitów czasu pracy i wynagrodzeń dla medyków zatrudnionych w placówkach posiadających kontrakt z NFZ.
Najwięcej kontrowersji budzą przepisy ograniczające stawki do 240 zł brutto za godzinę pracy, a w szczególnych przypadkach do 360 zł. Maksymalne miesięczne wynagrodzenie miałoby wynosić 76,8 tys. zł brutto przy założeniu pracy odpowiadającej dwóm etatom, czyli 320 godzinom miesięcznie.
Do projektu zgłoszono liczne uwagi. Wątpliwości budzi m.in. wymóg zatrudnienia medyków co najmniej na pół etatu. Zdaniem krytyków rozwiązanie to może utrudnić funkcjonowanie mniejszych placówek, które często korzystają z pracy lekarzy świadczących usługi jedynie przez kilka lub kilkanaście godzin tygodniowo.
Duże emocje wywołuje także przyjęta podczas trzeciego czytania w Sejmie poprawka umożliwiająca czasowe, a nawet dożywotnie wykluczenie lekarza z pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia. Decyzję w tej sprawie miałby podejmować prezes NFZ, a dane lekarza trafiałyby do jawnego rejestru. Przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia, Beata Małecka-Libera, zwraca uwagę, że poprawka może budzić poważne zastrzeżenia konstytucyjne. Wątpliwości dotyczą m.in. sposobu jej procedowania oraz możliwego naruszenia zasady trzech czytań projektu ustawy w Sejmie.
Jak zapowiadają senatorowie, do pakietu może zostać zgłoszonych nawet dziewięć poprawek. Nierozstrzygnięta pozostaje również kwestia zakazu stosowania wynagrodzeń uzależnionych od liczby wykonanych świadczeń, czyli tzw. „procentu od procedury”. Obowiązująca obecnie praktyka miałaby zostać zniesiona, jednak część środowiska medycznego opowiada się za jej utrzymaniem w ograniczonym zakresie.