13 czerwca 2024

Kampania „Bezpieczne Leczenie”. Miesiąc pierwszy za nami!

Minął pierwszy miesiąc kampanii „Bezpieczne Leczenie”, którą miałem przyjemność przybliżyć w poprzednim numerze „Gazety Lekarskiej”.

Inauguracja kampanii. Foto: Mariusz Tomczak/Gazeta Lekarska

Ma ona na celu poruszenie trudnego tematu zdarzeń niepożądanych w medycynie, przybliżenie środowisku medycznemu i opinii publicznej wad aktualnego systemu ustalania odpowiedzialności medyka oraz wypłacania odszkodowań.

W tym celu Porozumienie Rezydentów połączyło siły z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Studentów Medycyny IFMSA-Poland, Porozumieniem Chirurgów Skalpel, okręgowymi komisjami młodego lekarza i Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy. Kampania odbywa się pod patronatem honorowym Naczelnej Izby Lekarskiej. Wyobraźcie sobie system, w którym medyk może:

  • otwarcie powiedzieć pacjentowi, że doszło do wystąpienia zdarzenia niepożądanego
  • wyjaśnić, jak do tego doszło
  • przeprosić i wyrazić żal
  • zapewnić, że coś takiego nie wydarzy się w przyszłości ani jemu, ani nikomu innemu
  • pomóc w uzyskaniu finansowej rekompensaty
  • nie bać się represji z powodu wystąpienia zdarzenia niepożądanego
  • skupić się na leczeniu i poprawie stanu zdrowia pacjenta

Brzmi niewiarygodnie? Tak właśnie rozpoczął swój wykład Martin Erichsen, jeden z organizatorów Danish Compensation System (systemu kompensacji za zdarzenia medyczne, który funkcjonuje w Danii od 30 lat) podczas spotkania zorganizowanego w ramach kampanii „Bezpieczne Leczenie”.

W kraju liczącym 5,8 mln obywateli poprzez ten system rozpatrywanych jest rocznie w procesie administracyjnym 12,5 tys. wniosków o rekompensaty, z czego jedna trzecia kończy się wypłaceniem pieniędzy – i to wszystko anonimowo, bez orzekania o winie medyka.

W naszym kraju, liczącym 38 mln obywateli, rocznie prokuratura proceduje około 4 tys. spraw, z czego 100-200 kieruje do sądu, a tam aktem oskarżenia kończy się kilka do kilkunastu z nich. W czasie swojego funkcjonowania duński system zgromadził 150 tys. zakodowanych przypadków, które są analizowane w celu poprawy jakości opieki. Gdy czytam takie statystyki, nasuwa mi się jedna główna myśl – jakiekolwiek zwlekanie z wprowadzeniem analogicznego systemu jest zwyczajnie nieetyczne.

Co już osiągnęliśmy?

Spotkanie z Duńczykami było jednym z wielu wydarzeń odbywających pod szyldem „Bezpieczne Leczenie”. Kampanię rozpoczęliśmy 4 listopada manifestacją inauguracyjną pod budynkiem Sejmu i konferencją prasową w jego wnętrzu. W tym samym czasie przed siedzibami prokuratur w całym kraju pojawiły się fartuchy lekarskie.

Ponadto rozmawialiśmy z Parlamentem Młodych RP – opowiedzieliśmy o problemach aktualnego systemu ochrony zdrowia i wysłuchaliśmy ich opinii na temat kampanii. Rozpoczęliśmy też rozprzestrzenianie ulotek i plakatów w placówkach medycznych. Można znaleźć w nich podstawowe informacje o kampanii oraz kod QR prowadzący do strony Naczelnej Izby Lekarskiej.

W dniach 26 listopada i 3 grudnia w piętnastu miastach Polski miał miejsce finał kampanii IFMSA-Poland „Zdrowie pod Kontrolą” dotyczącej profilaktyki medycznej, podczas którego przedstawiliśmy założenia akcji „Bezpieczne Leczenie”.

Kampania została przedstawiona w trakcie wielu wydarzeń i spotkań. Miałem przyjemność wystąpić na konferencji OIL w Krakowie „Pierwsze kroki w zawodzie lekarza”, ponadto otrzymałem zaproszenie do udziału w debacie o systemie no-fault na Kongresie Prawa Medycznego w Krakowie.

Co przed nami?

Zamierzamy kontynuować spotkania edukacyjne, także skierowane do innych medycznych grup zawodowych. Chcemy zorganizować kolejną konferencję prasową, podczas której podsumujemy ostatnie działania, powtórzymy założenia kampanii i ponownie zwrócimy uwagę społeczeństwa na tę problematykę. Czas również rozpocząć cykl spotkań z politykami, przedstawić im założenia kampanii i uzasadnić nasze postulaty – to od nich zależy, czy nasze postulaty wejdą w życie.

Podsumowując

W czasie pracy nad kampanią coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że bezpieczne leczenie to nie tylko zmiana legislacyjna, ale nowy sposób myślenia o odpowiedzialności, błędach czy winie. Taka zmiana musi nastąpić także w naszej świadomości, w podejściu nas wszystkich do zdarzeń niepożądanych, by jakakolwiek zmiana organizacyjna lub legislacja miała szansę przynieść realne korzyści.

Dlatego chcę zostawić Was z cytatem z rekomendacji Rady Europy w zakresie bezpieczeństwa pacjenta, dokumentu, który nasz kraj podpisał w 2006 r. i do dziś pozostaje jedynym, który jego założeń nie wprowadził: „Trzeba zaakceptować, że ludzie będą popełniać błędy, a procesy i sprzęt czasami zawodzą. Należy zaakceptować, że w określonych okolicznościach i z różnych powodów ludzie mogą popełniać błędy”.

Sebastian Goncerz, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów, koordynator akcji Bezpieczne Leczenie