Health at a Glance: więcej nie znaczy lepiej
Choć kraje rozwinięte wydają na ochronę zdrowia miliardy, wysokie nakłady nie gwarantują najlepszych wyników ani satysfakcji pacjentów.

Publikowany co dwa lata przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju raport „Health at a Glance” porównuje systemy ochrony zdrowia w 38 państwach OECD.
Między innymi pokazuje, gdzie ludzie żyją najdłużej, gdzie rośnie problem otyłości i innych chorób przewlekłych, a gdzie inwestycje w profilaktykę przynoszą widoczne efekty. Jak w soczewce skupia ogrom danych i analizuje wiele wskaźników związanych ze zdrowiem ludności i funkcjonowaniem opieki zdrowotnej w kilkudziesięciu krajach na świecie.
Między danymi a praktyką
Z najnowszej edycji tego opracowania, która ukazała się pod koniec 2025 r., dowiadujemy się, że ochrona zdrowia dźwignęła się z kryzysu spowodowanego pandemią COVID-19, a przewidywana długość życia powraca na ścieżkę wzrostu.
Największym zabójcą niezmiennie pozostają choroby układu krążenia i nowotwory, ale szanse na przeżycie zawału serca i udarów rosną (choć nie wszędzie). Rośnie też, ale tym razem nie jest to pozytywna informacja, problem otyłości wśród dorosłych i dzieci. Ponadto utrzymują się problemy związane ze zdrowiem psychicznym, szczególnie wśród młodych ludzi.
Wyzwaniem pozostaje m.in. zaspokojenie rosnących potrzeb dotyczących świadczeń medycznych i opiekuńczych związanych ze starzejącymi się populacjami i przeciwdziałanie nierównościom w zdrowiu pomiędzy kobietami i mężczyznami.
Z powodu braków kadrowych rośnie liczba zagranicznych lekarzy zatrudnianych w poszczególnych krajach. Generalnie tam, gdzie przeznacza się więcej pieniędzy na zdrowie, są lepsze wyniki zdrowotne, ale nie zawsze jest to regułą. Diabeł tkwi w szczegółach, bo to, co widać w średniej statystycznej, często różni się od sytuacji w konkretnej populacji.
I to jest chyba największą wartością opracowania, ponieważ pozwala spojrzeć na ochronę zdrowia z perspektywy innych państw i się z nimi porównać, a dzięki temu dostrzec, które systemy rzeczywiście są efektywne.
Warto mieć na uwadze, że statystyki prezentowane w raporcie opierają się na najnowszych dostępnych danych z oficjalnych źródeł krajowych (2019–2024 w zależności od kraju) w momencie opracowywania raportu.
Tam żyje się najdłużej
Najlepsze perspektywy długiego życia mają mieszkańcy Szwajcarii i Japonii. Średnia przewidywana długość trwania życia w momencie urodzenia wynosi w tych krajach ponad 84 lata. Bardzo wysoko w tej stawce plasują się też populacje Australii, Francji, Szwecji, Norwegii, Luksemburga, Korei Południowej, Włoch i Izraela.
W sumie aż w 27 państwach OECD life expectancy wyniosło powyżej 80 lat. Niestety, nie ma wśród nich Polski (78,4). Na drugim biegunie znalazły się Meksyk (75,5) i Łotwa (75,6). Wszędzie perspektywa dotycząca trwania życia jest korzystniejsza dla kobiet niż dla mężczyzn, ale różnice wahają się w zależności od kraju (od trzech lat w Holandii do 10 lat na Łotwie).
Z danych prezentowanych w raporcie wynika, że Szwajcaria jest także liderem pod względem małej liczby zgonów możliwych do uniknięcia (czyli dotyczących osób poniżej 75. roku życia; 114/100 tys. osób), którym można było zapobiec dzięki profilaktyce lub szybkiej interwencji medycznej.
Najgorzej pod tym względem wśród krajów OECD wypadły Meksyk, Łotwa i Kolumbia (powyżej 400/100 tys. osób). Polska również tu plasuje się bliżej końca stawki niż jej szczytu – z wynikiem 316/100 tys. mieszkańców wyprzedziliśmy jedynie kilka z 37 krajów OECD ujętych w zestawieniu.
W raporcie zwrócono uwagę, że w związku ze zmianami demograficznymi skutkującymi starzeniem się populacji rosną potrzeby związane z opieką zdrowotną i socjalną. W wielu krajach widać już teraz, jak te potrzeby kształtują rynki pracy.
W Norwegii osoby zatrudnione w sektorze opieki zdrowotnej i socjalnej stanowią aż 21 proc. całkowitego rynku pracy. Podobna sytuacja jest m.in. we Francji, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji, Holandii, Danii i Finlandii (15–19 proc.). Średnia dla państw OECD to prawie 11 proc. (w Polsce niecałe 7 proc.).
Liderzy profilaktyki
Jak poszczególne kraje radzą sobie z redukowaniem czynników mogących zwiększać ryzyko zachorowania np. na choroby układu krążenia i nowotwory? Patrząc na rozpowszechnienie palenia tytoniu wśród osób powyżej 15. roku życia, codziennie po tę używkę sięga niemal 30 proc. mieszkańców Turcji, prawie 25 proc. Greków i Węgrów, ale już tylko 5,6 proc. Islandczyków (to jedyny kraj, gdzie pali więcej kobiet niż mężczyzn).
W większości krajów OECD pali się coraz mniej, rosną niestety trendy dotyczące wapowania, z Estonią i Nową Zelandią na czele. Turcy spożywają bardzo mało alkoholu, czym absolutnie nie mogą pochwalić się m.in. Hiszpanie i Portugalczycy. Co jednak ważne, popularność tych używek systematycznie spada w większości państw OECD.
Poważnym – i to rosnącym – problemem jest otyłość. Z raportu „Health at a Glance 2025” wynika, że cierpi na nią aż 19 proc. osób powyżej 15. roku życia mieszkających w krajach OECD. Najgorzej pod tym względem jest w USA, Meksyku i Chile (30 proc. lub więcej), a najlepiej w Japonii i Korei (ok. 5 proc.). Nadmiarowe kilogramy to częściej problem mężczyzn, za to więcej kobiet jest mniej aktywnych fizycznie (wyjątek stanowią Dunki, Finki i Szwedki).
Ciekawie prezentuje się zachorowalność na cukrzycę – we Francji, Danii i Hiszpanii dotyczy poniżej 4 proc. dorosłej populacji, za to już ponad 14 proc. na Kostaryce, w Turcji, Chile i Meksyku.
Różnie wypada efektywność prowadzonej profilaktyki wtórnej w zakresie wykrywania raka piersi. Liderkami w zakresie zgłaszalności na mammografię są Skandynawki (ponad 80 proc. kobiet w wieku 50–69 lat), a maruderkami Greczynki, Meksykanki i Kostarykanki (około 20 proc. i mniej).
Niepokoi poziom wyszczepialności populacyjnej przeciw odrze. W 2024 r. tylko sześć krajów OECD osiągnęło 95-proc. poziom wyszczepialności dzieci dwiema dawkami szczepionki przeciwko odrze. Słabo pod tym względem wypadły Estonia, Meksyk i Chile, niewiele lepiej Kanada, Holandia i Polska.
Spore nakłady, a wyniki takie sobie
Autorzy raportu nie mają złudzeń. Tam, gdzie są wyższe wydatki na ochronę zdrowia, większa liczba pracowników medycznych i większe zasoby, będą lepsze wyniki zdrowotne społeczeństwa, lepszy dostęp do świadczeń i lepsza jakość opieki. Jednocześnie jednak przestrzegają przed wpadnięciem w pułapkę myślenia, że jest to 100-proc. recepta na sukces, bo istotne jest efektywne wykorzystanie dostępnych zasobów.
Nie można też zapominać o zdrowotnych czynnikach ryzyka i uwarunkowaniach społecznych. Dobrym przykładem jest USA – niekwestionowany lider wydatków na zdrowie, zarówno per capita (14 885 USD), jak i jako procent PKB (17,2 proc.). Mimo to nie może się pochwalić tak wysokimi wynikami zdrowotnymi, jak chociażby Szwajcaria, która na zdrowie przeznacza niecałe 12 proc. PKB i około 10 tys. USD per capita.
To bardzo dużo pieniędzy (3. Miejsce wśród krajów OECD pod względem wydatków jako odsetek PKB, ex aequo z Austrią, ale za Niemcami, i 2. miejsce pod względem wydatków per capita), ale jednak znacząco mniej niż USA.
To, że więcej nie zawsze oznacza lepiej, widać chociażby w zależności pomiędzy wydatkami na zdrowie a oczekiwaną długością życia. Jak czytamy w raporcie, dziewięć krajów (m.in. Korea, Hiszpania, Włochy) wydaje per capita mniej na opiekę zdrowotną niż średnia dla krajów OECD, ale może pochwalić się dłuższą oczekiwaną długością życia.
Odwrotnie jest w przypadku USA, gdzie mimo ogromnych nakładów oczekiwana długość życia jest poniżej średniej dla państw OECD. Są i takie kraje, które, mimo że nie są przodownikami w wydawaniu pieniędzy, notują mniejszy odsetek zgonów możliwych do uniknięcia (m.in. Grecja, która osiąga lepsze wskaźniki niż USA).
Jedną z ciekawszych miar oceny systemów ochrony zdrowia jest to, czy jesteśmy usatysfakcjonowani z poziomu dostępności do jakościowej opieki zdrowotnej. Wyniki poszczególnych krajów OECD także i w tym obszarze są bardzo zróżnicowane.
Najwięcej, bo aż 89 proc., jest zadowolonych mieszkańców Szwajcarii. Bardzo wysoki poziom satysfakcji (ponad 85 proc.) dotyczy też Belgii, Danii i Luksemburga. Najmniej pozytywnych ocen jest w populacji Grecji (27 proc.). W grupie państw poniżej 50 proc. zadowolonych znalazły się Turcja, Włochy, Węgry, Kolumbia i Chile, a Polska ledwo przekroczyła ten próg (51 proc.).
Generalnie tam, gdzie wydaje się więcej na zdrowie per capita, tam zadowolonych jest więcej, ale tu też są wyjątki. Szczególnie wyróżnia się Kanada, która na zdrowie przeznacza o 22 proc. więcej, niż wynosi średnia OECD, a ma wręcz nieproporcjonalnie niższe wskaźniki satysfakcji.
Z drugiej strony bardzo niskie wydatki na opiekę zdrowotną raczej na pewno wiązać się będą z gorszą opieką, a tym samym gorszymi wynikami, co widać chociażby na przykładach Turcji, Meksyku Kolumbii czy Kostaryki.
Raport „Health at a Glance 2025” liczy niemal 250 stron. Z oczywistych względów w tekście można przybliżyć jedynie niewielki wycinek zwartych w nim informacji. Dlatego zachęcam do lektury opracowania pod kątem własnych zainteresowań.
Lidia Sulikowska
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 4/2026